26 komentarzy

  1. ~pankracja

    Czasami mam wrażenie, że dzieci mają wbudowany automatyczny czujnik ruchu (moje przede wszystkim, ale widzę, że Twoje również).

    Odpowiedz
    1. Ahaja

      Pewnie, że mają! Nie zamontowano im za to wyłącznika albo trybu oszczędzania energii…

      Odpowiedz

  2. Mój dzień w całości! :D
    Ps. Widziałam kiedyś na Allegro zegar z tym panem z ministerstwa głupich kroków! Wskazówką była jego noga! :D

    Odpowiedz
  3. nielubiebrukselki

    Właśnie tak wyobrażałam sobie Twoje kroki :P Prawie jak miszyn in possible albo uboga wersja Matrixa :P

    Odpowiedz
    1. Ahaja

      Zaraz tam „uboga”! Że co, że nie fruwam pod sufitem? Poczekaj, kochana! Wszystko przede mną! :D

      Odpowiedz
        1. Ahaja

          Przypuszczam, że nie będzie to prawdziwe fruwanie, ale jeśli podłoga zrobi się jeszcze bardziej skrzypiąca to pozostanie mi jeno wyciąg linowy biegnący przez żyrandol :D

          Odpowiedz

  4. Hahaha Twoje teksty są tylko coraz lepsze :D :D
    Pewnie każda mama wykonuje takie spacery paralityka przed operacją, ale żadna nie umie tego tak opisać :)

    Odpowiedz

    1. Ja podczas tego procederu wychodzenia na palcach wyobrażam sobie, że wyglądam jak jakaś postać z kreskówki Looney Tunes…I tak, zawsze o coś zahaczę, coś spadnie na ziemię, zatrzeszczy lub zadzwoni.

      Odpowiedz
  5. ~roksanna

    Hi, hi,
    chyba każda matka popełniała całą gamę dziwnych kroków ewakuując się z pokoju śpiącego dziecka :)

    To zaraz, tu i natychmiast, znam z autopsji i często mnie drogo kosztuje. Ostatnio co mi się przypomina, to to, jak jeszcze w całym rynsztunku udałam się to własnego wc, po powrocie z dość długiej nieobecności w domu, i stwierdziwszy, że klozet nie lśni jak powinien, zalałam go domestosem ochlapując własne dżinsy i buty zamszowe…

    Odpowiedz
    1. Ahaja

      Nieeeee! Matko i córko! Toż to już nie do uratowania! Ale mi się zdarza robić dokładnie to samo! Szkoda czasu na przebranie i wydobycie spod zlewu (w kuchni, czyli w innym pomieszczeniu) rękawiczek…

      Odpowiedz

  6. Spomniało mi się, jakem ongi Wachmistrzówny uśpiwszy, zebrał się podobnie na palcach wychodzić, aliści bies podkusił jeszcze sprzątnąć, czyli narzędzia zebrać i wynieść, któremi żem przódzi tam czego przy kojcu naprawiał… Ano i potem na piąci może do dźwierzy łokciach że ze sześć razy się w żonglera bawił, jako mi to czy owo upaść się uparło…:))
    Kłaniam nisko:)

    Odpowiedz

  7. Korzystając z wolnego, robię w domu generalne porządki. A raczej próbuję robić, bo wygląda to tak, jak u Ciebie. Rozgrzebię jedną szafkę, idę z niej coś wynieść do śmieci, po drodze zauważam brudne gary, więc je zmywam. W trakcie Księżniczka chce mleko, pies kupę albo na odwrót, przez co przypominam sobie, że nie kupiłam mięsa na obiad (nie, nie wiem, co ma wspólnego mój kurczak z psią kupą, ale coś na pewno). W związku z tym zostawiam rozgrzebaną szafkę i niedomyte naczynia, ładuję córkę w wózek i idziemy po tego kurczaka. W zeszłym tygodniu podczas takiej eskapady odebrałam telefon od pielęgniarki środowiskowej, rozczarowanej naszą nieobecnością w domu, bo chciała wpaść na wywiad. Opatrzność nade mną wyjątkowo czuwała, bo gdyby pielęgniarka weszła w środek tego sajgonu, to MOPS, Sanepid, Żandarmeria Wojskowa oraz pewnie Państwowa Komisja Gier i Zakładów zostałyby wezwane w trybie natychmiastowym.

    Odpowiedz
    1. Ahaja

      i jeszcze Centralne Biuro Śledcze, i usługowe, i Minister Zdrowia, Szczęścia, Pomyślności :DDD
      Hahaha, jak to dobrze wiedzieć, że jam nie jedyna…

      Odpowiedz

  8. Zdecydowanie nie – dorzucam jeszcze milion odwiedzin (takich typu listonosz czy inne odpisywanie wodomierza) i telefonów akurat, kiedy mam 30 sekund na zjedzenie czegoś i właśnie mam to ugryźć…

    Odpowiedz

    1. Dlatego telefon mam przeważnie wyciszony, a ponieważ każdy standardowo dzwoni pod jedynkę – domofon odłączyliśmy w zeszłym roku:D Na drzwiach od mieszkania Tomek przybił żółtą tabliczkę „UWAGA DZIECKO” pod którą chyba dopiszę „w razie potrzeby spuszczę” :D

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>