22 komentarzy


  1. Czyli przeżyliście i dotarliście :D

    Zwiedziłam całą Polskę w każdym możliwym kierunku z wyjątkiem jednej części- Mazur. Niestety, ale komary mnie skutecznie odstraszyły. Jestem uczulona na ich ukąszenia, w obrzydliwe detale nie będę się wdawać, bo już i tak wiesz o moich palcach-pałeczkach :P

    Kiedy czytam opisy Twojego małego Forrest’a, zachciewa mi się coraz bardziej mojego :D

    Odpowiedz
    1. Ahaja

      Przybyliśmy i może nie zwyciężyliśmy z komarami, ale po ostatniej nocy wysuwamy się na prowadzenie :D
      Proszę natychmiast rozpocząć produkcję małego Forresta. Forresty są zajebiste!

      Odpowiedz

    2. Byłam kilka razy na Mazurach i nigdy mnie nie zeżarły, chociaż żyliśmy na łódce – jak wieje to ich nie ma. Jak zimno, też nie. W innym przypadku off w ramach perfum i moskitiera w drzwiach …w sensie w tych łódkowych drzwiach. Pewnie jest na nie jakaś oficjalna marynarska nazwa.

      Odpowiedz
  2. Iksowa

    Końcówka super :D się uśmiałam nieźle :D
    ucałuj twoje dzieciątko od blogowej ciotki :D na pewno jest urocze :D

    Odpowiedz

  3. Już nie walczymy – leje i jest zimno :D
    Pogoda jest cudowna! Deszcz w lecie! Wszystko jest zielone i pachnie a dodatkowo słońce nie napierdziela :D
    Wakacje! Zazdraszczam!
    My chyba wyjedziemy dopiero na początku września – oczywiście okres wypada mi w samym środku wakacji, więc cieszę się niesamowicie…..faceci mają łatwiej!!!

    Odpowiedz
    1. Ahaja

      Nic nie mów! Ja próbowałam sobie zaplanować wyjazd żeby być przed, ale oczywiście, jak na złość…

      Odpowiedz

      1. Ja mam zawsze jak w zegarku, wręcz co do minuty, ale podczas ostatnich wakacji w maju spóźnił mi się – jak NIGDY – o tydzień, żeby wypaść właśnie na wyjazd.
        Złośliwa franca…

        Odpowiedz

          1. Mamy szczęście, nie ma co!
            Żeby to nieprawdopodobne prawdopodobieństwo zagwarantowało nam jakąś szóstkę w totka, a nie takie ekscesy…


  4. W Karkonoszach też się bzyczące skubaństwa nad nami pastwiły. Mieliśmy wakacje swędzące bez przerwy…

    Odpowiedz
    1. Ahaja

      To widzę, że najlepsze miejscówki sobie upatrzyły… Po co toto żyje w ogóle? Potrzebne w ekosystemie?

      Odpowiedz

  5. 5 rano i rozbudzeni ludzie to czysty oksymoron. Gdyby autobusy głośno nie komunikowały przyjazdów ludzie niechybnie kończyliby pod ich kołami. To samo tyczy się pociągów i tramwajów.

    Odpowiedz
    1. Ahaja

      Pewnie tak, pod warunkiem, że jadą do pracy. Ja miałam raczej na myśli tę garstkę spotykaną najczęściej – zawianych imprezowiczów, do których i tak żaden komunikat nie dotrze…

      Odpowiedz

  6. Hahah :D
    Pamiętam scenkę sprzed jakichś 15 lat. Środek nocy, dwóch nawalonych jak ruskie działo kiboli zaczyna przyśpiewkę:
    „X (tu nazwa klubu) to jesss potęęęęgaaaaaa
    X najlepszy jeeeees!
    X trzeba pie*doliiiiić!”
    Tu konsternacja i drugi głos dodaje:
    „E nie, to nieeeeee!”
    :D :D :D

    Odpowiedz
  7. pankracja

    Polecam specyfiki na komary do kontaktu (specyfiki do kontaktu, a nie komary). Po pół godziny od włączenia komarzy trup ściele się gęsto, żadne bydlę nie ma szans. Przetestowane na moich wakacjach :-).

    Odpowiedz
    1. Ahaja

      Tam niby coś w kontaktach mieli, ale średnio działało… No, w każdym razie my już w domu.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>