29 komentarzy

  1. ~Tomek

    W związku ze sporym zainteresowaniem zawartością moich gatek, w poprzednim poście, uprzejmie donoszę, że kupy nie było (przynajmniej nie tym razem), czego i wam życzę.
    No i zdrówka, bo zdrówko jest najważniejsze :D

    Odpowiedz

    1. Heh, no i czar prysł. Niewiedza lepiej działa na wyobraźnię :D
      Cześć, Tomek!

      A tej pani z lasu się nie dziwię, też bym zawróciła, żeby wziąć ciastko od Tamalugi!

      Odpowiedz
  2. pankracja

    Mewa… Hy hy hy, pogratuluj dziewczynom spostrzegawczości :-)
    Któregoś razu Ludzik, patrząc na kobietę z baaardzo mocno wyskubanymi brwiami (maksymalne smutne buźki, kończące się niemal na linii włosów), zapytała na cały autobus „Mamo, a dlaczego ta pani jest taka zła?”. Odwróciłam się i udawałam, że mnie tu wcale nie ma.

    Odpowiedz
    1. Ahaja

      Hahaha!
      Moje dziewczyny na widok takiej pani, spytały czy ta pani jest zdziwiona… :D Ale pamiętam, że już gdy sama byłam dzieckiem to taka durna moda była na te zdziwione brewki. I zobacz: ze skrajności w skrajność. Albo cienkie zdziwko albo zrośnięty busz… Tragedia!

      Odpowiedz

  3. Mogłaś do brwi domalować oczka i spowodować kwiczenie ze śmiechu na podłodze :P Co za niewdzięcznice :P

    Mi też wczoraj do mieszkania wleciała biedronka, ale czarna (?!). Mój Mały stwierdził ze śmiertelną powagą, że te czarne są trujące O.o

    Tamaluga to istny wulkan! :D

    Odpowiedz
    1. Ahaja

      Właśnie, mogłam :) Moje brwi są naprawdę całkiem zwyczajne, ani cienkie, ani grube… Nie wiem o co im chodzi.
      Trująca biedronka :D :D :D
      A wy kiedy zmajstrujecie własny wulkan? :D

      Odpowiedz

      1. Nie pojudzaj! Mają już jedno grzeczne i niech tak zostanie! :D Potem Seeker skończy tak jak my – półprzytomna z wywieszonym językiem i obłędem w oczach :D

        Odpowiedz
    1. Ahaja

      Ojej, Dziubaskowa, jak miło! Dziękujemy:)
      Święte słowa, że myć się trzeba! Nie znamy dnia, godziny, ani miejsca! A, co jeśli będziemy szły przez pole i taki właśnie pan z buszem się trafi?
      Fuj.

      Odpowiedz

  4. Może z tym brwiami mają rację? W końcu to młodzież najlepiej zna obecne trendy? ;P Moja mama np. ma brwi jak od szklanki odrysowane… i wiecznie zdziwiona chodzi. ;D

    Odpowiedz

    1. Inmyminds – Hahaha! Brwi jak od szklanki! :D
      Ale jakie to praktyczne! Bierzesz jedną szklankę i herbaty się napijesz, wytniesz ciasto na pierogi i jeszcze brew machniesz w międzyczasie! To jest przykład na to, że nasze babskie pokolenie nie umie dobrze gospodarować :D

      Odpowiedz

    2. Ha ha :) nieźle się uśmiałam czytając twój post (nie pierwszy zresztą). KOCHAM leśne wyprawy – choć tak jak ty unikam pajęczyn:). Pająki i inne robactwa choć znacznie ode mnie mniejsze – wywołują u mnie szybsze kołatanie serca oraz skakanie , któremu towarzyszą piski i machanie – coś na wzór ruchów karate :). A z tymi brwiami niezły numer :). Ale markerem ???? :). Ja nie mogę :). Ale ci młodzi mają pomysły :)

      Odpowiedz
      1. Ahaja

        No właśnie, jak tu pogodzic miłośc do lasu z tymi tam, dyndającymi z drzew :D
        No, cóż koleżanka w podstawówce malowała brwi farbą olejną…Także, tego, czemu nie markerem:D :D

        Odpowiedz

  5. Oj już sobie was wyobrażam w tym lesie :) U nas „grzybobranie” wyglądało podobnie, z tym, że zamiast wózka mieliśmy ze sobą… przyczepkę rowerową (taką co to też da się pchać) Bufet Lux, ale chętnych brak, tylko my ;) Dziewczyny latały jak oszalałe krzycząc „Grzyb, jest grzyb!” No cóż, miał być przecież brązowy, no o co chodzi tak? Ogólnie nazbieraliśmy więcej pająków na sobie niż grzybów (mimo, że też się odganiałam patykiem), gdyż bardziej zajmowało nas pilnowanie naszych pociech, ale co tam ;)

    Wczoraj zrobiłam sobie maseczkę, białą, taką peel-off. Wchodzę do kuchni a młodsza mówi: „Ojej” a starsza popatrzyła i niewzruszona powróciła do swoich zajęć. Ciekawe jak to będzie jak będą starsze. Może wtedy we 3 zrobimy sobie takie maseczki :) Próbowałyście? Może taką z ogórem.

    My kiedyś w altruistycznym uniesieniu ratowaliśmy małą żabkę z Obi :D mój mąż włożył ją do kieszeni i baliśmy się, że nas zatrzymają, że coś ukradliśmy. Ciekawe jaka by była reakcja na żabę :P
    Żabka dotarła z nami do parku.

    Miło poznać Twojego Tomka – czy też zacznie dorzucać jakieś posty? :)
    pzdr.

    Odpowiedz
    1. Ahaja

      Trzeba było te pająki dorzucić do bufetu :D (Fuj!)
      Nie wiem, czy Tomek zamierza dalej komentować, ale wiem na pewno że jemu też jest miło was poznać… Zwłaszcza, że już was poniekąd zna:)

      Odpowiedz

  6. Konrad jest fanem pająków :)
    Była powiedziała mu kiedyś, że jak Konrad sobie kupi pająka to się z nim rozwiedzie. I co ? Była się rozwiodła Konrad pająka nie kupił ;)
    Muza też nie podziela fascynacji Konrada w tym temacie. Konrad nawet wisi piwo Potomstwu Muzy za ratowanie swojej dziewczyny przed krwiożerczymi bestiami zwanymi pająkami. Na szczęście potomstwo (jego i jej) do piwa ma jeszcze parę lat.

    Odpowiedz
    1. Ahaja

      A skąd u Konrada taka fascynacja?
      I po co kupowac – przyjś do mnie z siatką i zza parapetu wyzbierac :D

      Odpowiedz
  7. ~roksanna

    Fakt,
    pająków w lasach pod dostatkiem ;)

    Zawsze podziwiam energię małych dzieci, jest niespożyta ;)

    A co do brwi, trudno się wypowiedzieć, ale czasem rzucą mi się w oczy jakieś dziwne, nienaturalne kształty i się wtedy zastanawiam czy to taki urok czy czyjaś ręka ;p

    Odpowiedz
    1. Ahaja

      Mój znajomy, rosły chłop, co to niczego się nie boi, stwierdził, że po raz pierwszy w lesie miał gęsią skórkę, bo tych pająków zatrzęsienie, jak nigdy dotąd. I jakieś takie wielkie, mutanty…
      O tak, ja chciałabym chociaż połowę tej energii, żeby za Tamalugą nadążyc!

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>