22 komentarzy

  1. ~roksanna

    Jeszcze za czasów komuny, moja Mam kupowała „Przekrój” , „Kobietę i życie” oraz „Pani” i to ostatnie czasopismo przez długie lata kupowałam- czytałam, przestałam jakieś 3 lata temu…Brukowców nie kupuję, a kolorową kobiecą niby, to jak mi ktoś pod nos podsunie, to pooglądam obrazki ;p Życie celebrytów nigdy mnie nie interesowało.

    Mieliśmy domofon przy bramce, ale że po drodze bar i sklep, to kiedyś przecięłam kabel ;) Mogli sobie dzwonić do usranej ;ppp

    Odpowiedz
    1. Ahaja

      Przekrój też był zawsze u nas w domu. Ponadto Babcia była mistrzynią rozwiązywania tych słynnych krzyżówek.:) Dzisiejszy Przekrój to taki właśnie prawie – brukowiec. Nic nie zostało z tamtego…

      Odpowiedz

  2. Wyobraziłam sobie Tamalugę z tymi złożonymi rączkami i padłam ze śmiechu :D A więc jednak coś działa! Mopy! No to pomysł na prezent mikołajowy już macie!
    Ach, te gazety! Te cudne porady, te aktorki malowane godzinami do idealnej sesji zdjęciowej, te HOROSKOPY! :D Cud, miód i orzeszki! Chyba napiszę osobny post o tym, czego cennego się z nich dowiedziałam ;)
    A te wszystkie „Moje dziecka” to każda mamuśka po roku stażu z własnym mogłaby redagować – kupiłabym jedynie w przypadku tytułu „Dziubasowa, jak radzić sobie z Twoim Bobem kiedy wywija się kuprem na drugą stronę podczas zmieniania pieluchy” – ale jestem w stanie zrozumieć, że nakład mieliby dość niski… ;)

    Odpowiedz
    1. Ahaja

      Dziubasowa, my już mamy 3 mopy… Wstyd się przyznać, ale dwa zdobyczne Tamalugi. Gdy jesteśmy w gościach pilnujemy żeby nie weszła do łazienki. Jak się domyślasz dwa razy nie upilnowaliśmy :D
      Napisz koniecznie post o gazetowych mądrościach!
      Buahahaha – niski nakład:D Ale za to jaki ekskluzywny tytuł!
      My przewijamy Tamalugę na takiej jakby szafce na kółkach. Niestabilne to to, więc się dzidź mój boi i nie wykonuje gwałtownych ruchów. Wskazane zwłaszcza gdy „kupa jeś”. Gdy nie ma, przewijamy na stojąco – czasami z nami współpracuje, czasami nie. Najgorzej z balsamowaniem po kąpieli… Jak jej nie złapiesz w jednej sekundzie między wyplątaniem z ręcznika a sięgnięciem po balsam, to następne 10 minut masz z głowy. :D

      Odpowiedz
  3. pankracja

    O to to to, mała zmiana – duży efekt. Ten patent z pufą to muszę zastosować, bo mi panel podmókł i się wybrzuszył. Pufę postawię i problem z głowy. A to, że wybrzuszenie jest praktycznie na środku korytarza… to w sumie tylko spotęguje pożądany efekt.

    Odpowiedz
    1. Ahaja

      Postaw na niej doniczkę, koniecznie postaw doniczkę. Albo zdjęcie w ramce. Albo gadżet jakiś, ale nie panią :D

      Odpowiedz

      1. Pankracja mnie ubiegła, bo chciałam napisać, że ja patent z pufą już stosuję. To znaczy zamiast pufy jest dywanik, ale za to skutecznie maskuje braki w fudze między łazienkowymi płytkami… Tak więc, gdybyście kiedyś u mnie gościły, to za żadne skarby nie przesuwajcie dywanika w WC ;)

        Odpowiedz

          1. Zajrzeć można, wtedy empirycznie przekonasz się o dużym efekcie dobrej…yyy….małej zmiany ;)


  4. No nie mogę. Jak Wy to dziewczyny robicie, że niby piszecie o codzienności a człowiek się potrafi uśmiać. ;)

    Co do ‚prasy’ to nigdy niczego nie kupowałam zawzięcie. Jedynie czasem Kaczora Donalda, a potem Bravo i Bravo girl. Właściwie tylko dla ,,dodatków ( w postaci błyszczyka, bransoletki czy tam co), albo plakatów, w których potem miałam całą ścianę! ( o i tu się pojawia ‚mała zmiana, duży efekt’. Mama pozwalała na te plakaty, bo ściany już odpryskiwały, więc zakrywałam dziury… xD Po remoncie się skończyło… :[ ) Aaa i jeszcze te ‚Love Story’! <3) haha

    Czasami oglądam Men's Health albo Woman's health bo brat i bratowa kupują, to jak u nich jestem to zajrzę… pomyśleć, że ludzie czerpią z tego wiedzę…

    Odpowiedz
    1. Ahaja

      Kaczor Donald to były gumy do żucia. Aż mnie szczęki bolą, gdy sobie o nich przypomnę :D
      O „Bravie” pisałam pracę licencjacką, także tego…
      Hahahaha – plakaty – mała zmiana duży efekt! Widzisz? Można? :D

      Odpowiedz

  5. Tamaluga może przejawiać zalążki przyszłej kariery pani od zakupów w TV! Kto wie, może będzie najbardziej przekonywującą (przekonującą?) sprzedawczynią, a może nawet każdemu przedmiotowi nada rzędy, rodziny, gatunki i rasy :D
    Pamiętasz film „Holy Man” („Cudotwórca”)? :)

    Czasopisma dla kobiet… Heh… I pomyśleć, że Czytelniczki NAPRAWDĘ wierzą w „wiedzę” tam zawartą!!!

    P.S.Mój najnowszy i genialny przejaw „Małej zmiany – dużego efektu” to zdecydowanie zmniejszenie ilości spożywanego alkoholu ,a co za tym idzie- lepsze samopoczucie na drugi dzień haha :P

    Odpowiedz
    1. Ahaja

      Tamaluga i zakupy tv? Nieeeeeeeeeee!
      Chyba tego filmu nie widziałam :/
      Hahahaha! Dobry patent z tym alkoholem, ale, jak mniemam, niełatwy do skonstruowania ? :D :D :D

      W ogóle super, że piszecie dziewczyny, swoje szurnięte pomysły na „Małą zmianę – duży efekt” – fajny pomysł!

      Odpowiedz

  6. Mój P. kupił jakiś czas temu dla Księżniczki taki namiocik ogrodowy w kształcie tipi. W przypływie sama-nie-wiem-czego rozłożyłam go na środku dużego pokoju, ale niestety zasłaniał telewizor. Przeniosłam go zatem do pokoiku Księżniczki i wiesz co? Już nie zasłania! „Mała zmiana, duży efekt” – nada się? ;)

    Odpowiedz
    1. Ahaja

      Tamaluga też dostała na roczek taki różowy z piłeczkami w środku. Do wakacji pełnił rolę przechowalni zabawek. Teraz złożony za szafą.

      Odpowiedz

  7. Ahaja, czy Tamaluga ma w swojej kolekcji taki mop robot co to sam jeździ? ;) Mogłaby mieć niezły ubaw goniąc za nim :D
    Mnie z prasy udało się ostatnio zakupić „Księżniczkę Zosię” i to oczywiście dlatego, że w środku był amulet, dzięki któremu możemy teraz rozmawiać ze zwierzętami jak Zosia. A co!

    A ty wiesz, że ja nigdy nie nauczyłam się przewijać dziecka na stojąco? (tzn jak dziecko stoi nie ja hahaha) Normalnie weź mi wytłumacz jak to robisz, bo jak moje się tak kręciły to było niemożliwe wręcz, żeby złapać za rzepik i żeby z drugiej str pielucha nie spadła.
    Na szczęście pieluchy mamy za sobą, ale sama wiedza się przyda ;)

    Jeśli chodzi o horoskop w gazetach to przypomniał mi się taki głupi rysunek, gdzie siedzi dwóch bezdomnych, udaje im się wygrzebać jakąś gazetę i jeden z nich czyta: w tym tygodniu szczęście ci sprzyja, wyjedziesz ze znajomymi na narty ( a gość na obrazku nie ma nóg) Głupi, ale pokazuje wspaniałość tych wszystkich przepowiedni gazetowych ;);)

    Odpowiedz
    1. Ahaja

      A, bo kochana, my używamy pampers pants. Od kiedy zaczęła raczkować (czytaj: spierniczać) tylko pieluchomajtki – rewelacja!
      Hyhyhy – horoskopy w gazetach. Hyhyhy – horoskopy gdziekolwiek.

      Odpowiedz

  8. Jako dziecko zawsze lubiłam brać Mamy gazety i czytać strony z poradami. Zastanawiałam się jakie to super jak ktoś w gazecie odpisze na twój list :D Kiedyś nawet myślałam sobie, że mogłabym zostać dziennikarką w dziale porad!

    Domofon przyprawia moją Kitty o zawał, więc codziennie się modlę, by zbyt często nie dzwonił, a czasem po prostu musi, no bo jak inaczej odbiorę pizzę?

    Chyba czeka Cię zakup nowego mopa hihihi….

    Odpowiedz
    1. Ahaja

      No, dziennikarka w dziale porad to jest coś:) Ech… jak w filmach. Amerykańskich:) Szkoda, że u nas to tak nie wygląda.
      Tamaluga ma mopową obsesję, nie mam pojęcia skąd jej się to wzięło. No, cóż… Musi jej wystarczyć ten co mamy (plus dwa inne, wyżebrane od znajomych :D )

      Odpowiedz

  9. Do bulwarówek nie mogę się przyzwyczaić, ale wynalazłam sposób by nie wydawać tyle na gazety. Kupuje na allegro przeterminowane. Co dużo się zmienia w Zwierciadło, Sens, czy Charakter sprzed dwóch miesięcy? Mają tam wszystko nawet Holistic health, a cena 50% i gazety nowe.

    Odpowiedz

  10. Można? Można:)
    Ja czasami, siedząc w poczekalni wertuję czasopisma i tak się wkręcam w artykuły… a tu patrzę, sprzed dwóch lat. Hahaha, albo ja taka zacofana, albo przy niektórych brukowcach to już w ogóle wszystko jedno kiedy się po nie sięgnie…

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>